Czy Jest Przyszłość Dla "latającego Małżeństwa"

Czy Jest Przyszłość Dla "latającego Małżeństwa"
Czy Jest Przyszłość Dla "latającego Małżeństwa"
Anonim

„Małżeństwo samolotowe” jest dość powszechnym zjawiskiem. Niektóre dziewczyny uważają ciążę za jedyny sposób na połączenie swojego życia z mężczyzną. Jaka jest przyszłość rodzin stworzonych wyłącznie z powodu ciąży panny młodej?

Czy jest przyszłość dla "latającego małżeństwa"
Czy jest przyszłość dla "latającego małżeństwa"

Pewnego dnia młoda kobieta - żona i matka małego dziecka - zwróciła się do mnie o radę. Problem, muszę powiedzieć, jest dość powszechny: wyszła za mąż, bo zaszła w ciążę, relacje z mężczyzną jeszcze przed ślubem nie były zbyt dobre, wyraźnie nie zamierzał się z nią ożenić, po ślubie związek stopniowo się pogarszał nawet jeszcze. Klientka przyznała, że ciąża była dla niej tym, co chciała zatrzymać ukochanego. Miała nadzieję, że uda jej się obudzić w nim czułe uczucia do siebie, a dziecko nie pozwoli mu jej zostawić. Jednak w rzeczywistości okazało się, że wszystko poszło według zupełnie innego scenariusza. A teraz przeniósł się z powrotem do rodziców, unika komunikacji z nią i nie chce zobaczyć dziecka.

Prawdopodobnie takich historii można znaleźć całkiem sporo. Na konsultacjach były pary, które również zawarły związek małżeński z powodu ciąży żony, ale mężczyzna był potencjalnie gotowy do założenia rodziny z kobietą, choć nie tak szybko, ale miał takie zamiary. Ich związek również zaczął się pogarszać po ślubie, pojawiły się myśli o rozwodzie.

Pracując z takimi rodzinami, zauważyłam jedną charakterystyczną cechę: kobieta, zdając sobie sprawę, że ciąża skłoniła mężczyznę do małżeństwa, nie mogła być całkowicie pewna swojego męża. Zaczęła podejrzewać go o zdradę, była zazdrosna z jakiegokolwiek powodu, zła na brak dbałości o siebie, jego chłód, urażona brakiem chęci wychowania dziecka i opiekowania się nim. Dręczyła siebie wątpliwościami i podejrzeniami, a męża roszczeniami, żądaniami, skandalami, obelgami i wyrzutami. Wszystko to wydarzyło się, ponieważ mocno wiedziała, że celowo poszła w oszustwo, przebiegłość, aby utrzymać związek. Zrozumiała, że małżeństwo z nią nie było jego świadomym wyborem, nie jego decyzją, nie jego pragnieniem, ale krokiem, do którego go zmusiła.

Mężczyźni, którzy pobrali się z tego powodu, podczas moich konsultacji zauważyli, że czują, że kobieta ich wrobiła, zmusiła do zrobienia czegoś, czego on nie miał zamiaru. W spektrum swoich uczuć i emocji w stosunku do takiej kobiety nie mieli praktycznie nic pozytywnego. Wręcz przeciwnie, wielu zauważyło wstręt, niechęć, agresję, urazę.

Kilka razy konsultowałem się z parami, gdy sytuacja była odwrotna: kobieta po zajściu w ciążę chciała dokonać aborcji i nie miała zamiaru poślubić mężczyzny, ale namówił ją do założenia rodziny, a ona już próbowała zakończyć to małżeństwo nadgodziny. W takich parach mężczyzna już zaczął dręczyć żonę podejrzliwością, zazdrością, żądaniami uwagi i ciepła wobec siebie, wyrzutami i skandalami.

Oczywiście żaden z opisanych scenariuszy nie jest w stanie uczynić takiego małżeństwa szczęśliwym i silnym. A jednocześnie małżeństwa zawarte, jak mówią w społeczeństwie, „w locie” mogą być szczęśliwe. Są takie przykłady. Co odróżnia te rodziny od tych, które zawodzą?

Generalnie na to pytanie można odpowiedzieć w następujący sposób: zamiast „Muszę go za wszelką cenę zatrzymać” kobieta stoi na pozycji „Chcę, żeby siebie pokochał”. To drugie stanowisko ucieleśnia fakt, że kobieta pragnie być kochana i pożądana, być żoną i przyjaciółką, a nie tyranem, który zamknął mężczyznę w klatce i żąda, by tę klatkę pokochał.

Zalecana: