Niech Twój Mąż Będzie Dobrym Ojcem

Niech Twój Mąż Będzie Dobrym Ojcem
Niech Twój Mąż Będzie Dobrym Ojcem
Anonim

Kiedy żony narzekają, że ich mężowie niewiele robią, aby opiekować się dziećmi, pojawia się pytanie: dlaczego tak się dzieje? I czy nie jest to zakorzenione w samych kobietach?

Niech twój mąż będzie dobrym ojcem
Niech twój mąż będzie dobrym ojcem

„Ależ z ciebie ojciec!”, „Nie możesz ufać dziecku!”, „Nie możesz nawet po ludzku robić podstawowych rzeczy!” - Często można usłyszeć tego rodzaju krzyki z ust młodych matek… Jednak często takie roszczenia nie są uzasadnione niczym innym niż kaprysami i chęcią kontrolowania każdego kroku małżonka. Nieodparta krytyka, zrzędzenie, a nawet przekleństwa kierowane pod adresem współmałżonka tłumaczone są często nieudaną chęcią uczynienia go „nianią”, przeciążenia własnych obowiązków na głowie rodziny, czy uczynienia z niego „chłopaka na posyłki”, który jest zawsze pod ręką.

Czy uważasz, że „opieka nad dzieckiem” dla mężczyzny oznacza siedzenie obok dziecka z pieluchami i butelką preparatu odżywczego w pogotowiu, a on ma obowiązek to robić przez cały swój wolny czas? Mylisz się.

„Opieka nad dzieckiem” dla ojca oznacza nauczenie go czegoś, stworzenie dziecku komfortowego środowiska, czyli osiągnięcie określonego rezultatu. A seplenienie i zachwyt nad każdym piskiem ukochanego dziecka są charakterystyczne dla matek.

Komunikacja między ojcem a dzieckiem rozpoczyna się w czasie ciąży. Mężczyźni są ciekawi: interesują się tym, jak przyszłe dziecko porusza się w ciele ukochanej kobiety, jak tam popycha i tym podobne. W tej chwili ważne jest, aby utrzymywać dobre relacje w rodzinie, nie panikować drobiazgami, wykorzystywać „uprzywilejowaną” interesującą pozycję, nie zrywać złości i irytacji mężowi, bez względu na przyczyny i powody.

W tej chwili kobieta musi jasno dać do zrozumienia, że mężczyzna z narodzinami dziecka nie przestanie być najbardziej ukochaną osobą i – co szczególnie ważne! - głowa rodziny, a rosnąca odpowiedzialność tylko wzmocni jego status.

Po urodzeniu dziecka wyrażenie miłości i zaufania do mężczyzny to jeden z najważniejszych momentów umacniania relacji, która staje się głębsza i bardziej wieloaspektowa. Zaufaj mu na przykład, że wykąpie dziecko lub spaceruje z wózkiem, a sam mąż zamieni to w swój obowiązek. Młodzi ojcowie chętnie biorą udział w rytuale kąpieli niemowląt, spacerują z dziećmi, robią coś do dziecięcego pokoju. Najważniejsze, aby słodkich trosk o małego członka rodziny nie zamieniać w ciężki obowiązek, a czas spędzony z dzieckiem (dziećmi) - w żywe piekło, bez końca dręczące współmałżonka swoimi lękami i niepokojami, niezadowoleniem, doświadczeniami od zadrapania”, zadziorów, krytyki i pewności, że bez Twojej interwencji na pewno stanie się coś złego, bo głupi współmałżonek nie ma wystarczającej inteligencji i pomysłowości na dobre.

Wręcz przeciwnie: nie bój się zostawić ojca samego z dzieckiem, zwiększa to osobistą odpowiedzialność mężczyzny wobec rodziny, a wraz z odpowiedzialnością jego poczucie własnej wartości.

Duma głowy rodziny ucierpi, jeśli zrozumie, że „wiecznie” nie radzi sobie z prostymi zadaniami i nie można mu ufać. Jeśli mężczyzna usłyszy w swoim przemówieniu wyrzuty, że „robi wszystko źle”, sarkastyczne uwagi na temat którejkolwiek z jego inicjatyw dotyczących dziecka - zniknie chęć wzięcia udziału w ogólnych sprawach opieki nad dzieckiem. Potajemnie obrażony takim nastawieniem znajdzie setki wymówek, wymówek, wymyśli mnóstwo rzeczy „na boku”, aby nie spędzać czasu w nieprzyjemnej psychologicznej atmosferze, gdzie jest poniżany jako ostatni „biedny”.

Po porodzie kobiety według mężów gwałtownie się pogarszają. Pojawia się drażliwość, podejrzliwość, chęć kłótni z nieistotnego powodu, kontrolowania mężczyzny, szantażowania go dzieckiem i dominacji nad rodziną.

Kobiety można zrozumieć: wraz z narodzinami dziecka nie tylko życie i codzienna rutyna, ale czasem także wygląd zmieniają się dramatycznie w nowo powstałej matce. Nowe okoliczności uzależniają kobietę – od karmienia po dolegliwości niemowlęce, ponadto często małe dzieci nie dają dobrego snu w nocy. Okres karmienia to zawsze dodatkowe kilogramy, których mąż może nawet nie zauważyć, podczas gdy żona może być przytłoczona lękami: czy się odkocha, czy będzie miał kogoś „na boku”.

W takiej chwili lepiej nie być osamotnionym we własnych doświadczeniach, ale szczerze wyznać mężowi swoje zmartwienia i starać się pozyskać jego moralne wsparcie i właściwe zrozumienie „dziwności charakteru”. Nie powinieneś dawać się prowadzić swoim lękom i irytacji. Postaraj się, aby wspólny czas poświęcony dziecku lub dzieciom był jak najbardziej przyjemny i harmonijny, a kontakt z dzieckiem zamieniał się w przyjemny wspólny rytuał.

Mężczyzna powinien wiedzieć, że jego ukochani ludzie czekają na niego w domu i będzie mu dobrze i wygodnie. Atmosfera spokoju, zaufania i szczęścia to najpewniejszy „kompas”, który zaprowadzi człowieka do domu, a nie do najbliższej knajpy czy w ramiona mniej ukochanego, ale mniej wybrednego rywala.

Zalecana: